Karty plastikowe są już wykorzystywane w zasadzie wszędzie gdzie się da. Minęły czasy, kiedy ich emisja w firmie gwarantowała zazdrość w oczach konkurencji, a klienci chwalili się nimi znajomym. Obecnie tak naprawdę to norma, że apteka, supermarket, czy sklep próbują „przywiązać” klienta na kartę, a klient nie ma już miejsca na kolejny plastik w portfelu. Pojawia się pytanie: w którą stronę zmierza przemysł kartowy w Polsce? Nie ulega wątpliwości, że EMV to kwestia czasu…. myślę, że sporo go minie. Pogratulować należy ELS’ów z którymi zdecydowana większość uczelni nie wie co zrobić na tą chwilę i niepewnych kroków ku wprowadzeniu kart elektronicznych w państwowej służbie zdrowia…
Nie ma co się oszukiwać – dziś sprzedaje się ciągle sam plastik, chwała tym (firmy zewnętrzne) którzy starają się, żeby ich karty plastikowe wyglądały inaczej niż konkurencyjne w portfelu znudzonego już takimi marketingowymi zabiegami klienta.
